Moje refleksje

Witam w moim pierwszym wpisie w dzienniku refleksji. Takie coś pisze pierwszy raz w życiu, wiec nie wiem za bardzo jeszcze jak to się robi, ale postaram się jak najlepiej sprostać temu nowemu doświadczeniu.

Przychodząc na pierwszy wykład z edukacji społeczno-przyrodniczej nie wiedziałam tak naprawdę co będziemy robić na tych zajęciach, czego będziemy się uczyć, ale pozytywnie się zaskoczyłam. Pierwsze zajęcia jak wiadomo były organizacyjne, tak jak na każdym innym przedmiocie. Dowiedziałam się o organizacji zajęć, formie zaliczenia i co będziemy robić na zajęciach.

Na drugim wykładzie, który był w środę zaczęliśmy omawiać edukacyjne pomysły na wiosnę w szkole. Jest to bardzo ciekawy temat, ponieważ wiosną naprawdę fajnie można przeprowadzić dla dzieci w szkole lub w przedszkolu zajęcia. Można przeprowadzić zajęcia w sali albo na świeżym powietrzu. Tutaj pobudzamy naszą kreatywność do wymyślania ciekawych zadań dla dzieciaków. Najczęściej na pierwszy dzień wiosny robi się Marzannę. Przekazuje się dzieciom tradycje, która jest u nas w kraju już bardzo długo. Na wykładzie został pokazany nowy sposób na pożegnanie zimy przez ekologiczną Marzannę z plastikowych tworzyw. Polega to na tym, aby rozebrać i posegregować surowce do recyklingu, a nie wrzucać postać do rzeki. Uważam, że to naprawdę świetny pomysł, aby uczyć dzieci dbania o środowisko. Ja jako nauczycielka na pierwszy dzień wiosny zaproponowałbym grę terenową na świeżym powietrzu z poszukiwaniem pierwszych oznak wiosny. Myślę, że dla dzieci była by to fajna odmiana zajęć, a nie siedzenie cały czas w sali. Nowością jaką dowiedziałam się na wykładzie jest Kamishibai. Jest to historyjka obrazkowa w formie teatrzyku. Potrzebna nam jest skrzyneczka, w której będą piękne kolorowe obrazki. Na zajęciach mieliśmy historyjkę o porach roku. Bardzo mnie zaciekawiła ta forma pracy. Uważam, że jest to bardzo atrakcyjne dla dzieci i faktycznie skupia ich uwagę. Ja byłam zachwycona słuchając opowieści na wykładzie.

Podobały mi się również ćwiczenia z edukacji społeczno-przyrodniczej. Wybraliśmy się do Muzeum Przyrody w Olsztynie. Ja osobiście byłam tam pierwszy raz. Duże wrażenie zrobiły na mnie wystawy zwierząt. Momentami bałam się, że ożyją i na mnie skoczą. Było to fajne urozmaicenie ćwiczeń, a nie siedzenie tylko w ławkach na uczelni.

To już koniec moich refleksji na dziś. Mam nadzieję, że mój wpis przypadł do gustu czytelników i się podobał.

Komentarze